<<< 6. PlacóWKA ARMII KRAJOWEJ >>> |
Mimo represji zastosowanych wobec Polaków od pierwszych dni okupacji przez wojskowe władze niemieckie, mieszkańcy Opatowca i okolicy nie podporządkowali się pod grożbą śmierci zarządzeniom okupanta. Jednym z pośród wielu był miejscowy lekarz - WŁADYSŁAW MADEJ. Nie oddał władzom niemieckim radioodbiornika marki "Markoniego". Władysław Madej po powrocie z niemieckiej niewoli od pierwszych dni listopada 1939 roku do 12 maja 1941 roku prowadził nasłuch audycji radia francuskiego i londyńskiego. Założona przez niego grupa nasłuchowa -- informacyjna, działała w składzie: Jan Rumas, ks. Wikary Wieczorek, Julian Kryca /pracownik gminy/, Paweł Walocha /sekretarz gminy/, porucznik rezerwy Stanisław Baran /nauczyciel/ i gajowy Cieśniarski. Wiosną 1940 roku grupa ta rozpoczęła wydawanie biuletynu p.t. "Wiadomości". Wiadomości radiowe były pisane na maszynie w wielkim skrócie w miejscowym Urzędzie Gminy i kolportowane wśród miejscowych sołtysów. Kolportażem zajmował się pracownik gminy -- JULIAN KRYCA. Początkowo, zdrajca nie znając tej grupy konspiracyjnej powiadomił władze niemieckie o sluchaniu przez mieszkańców Opatowca nielegalnie radia. żandarmeria niemiecka dokonała aresztowań wśród mieszkańców wsi. Aresztowano wójta gminy --KASPERKA, Pawła Walochę i sołtysa z Podskała. Po kilku dniach aresztowani zostali zwolnieni. Według pierwszych rozpowszechnianych wiadomości, zdrajcą miał być mieszkaniec Ksan, ożeniony z panną "X", która była młodsza od niego. Dokonał tego z zazdrości, gdyż jego żona miała słuchać radia z wyżej wymienioną grupą. Początkowo nasłuch radia był prowadzony w domu doktora, a następnie dla zachowania bezpieczeństwa w bunkrze znajdującym się w zagajniku koło gajówki. Ładowaniem akumulatorów do radia zajmowali się okoliczni młynarze. Jak podaje doktor Wł. Madej w swoim artykule /maszynopisie/ na temat wydanej książki p.t. "Wojnar i jego ludzie", imię i nazwisko donosiciela wskazali mu sami Niemcy: "był nim członek pewnej międzynarodowej organizacji, który skrupulatnie wykonywał instrukcje wypływające z układu sierpniowego i wrześniowego, oraz specjalnych umów zakopiańskich...." |
Spalony w pracy konspiracyjnej doktor Wł. Madej od maja 1941 roku musiał się ukrywać przed prześladowcami. Przed aresztowaniem ostrzegł go JAN PSZCZOŁA, który dostał wiadomość od jednego policjanta granatowego z miejscowego posterunku. W zamian za to zostali aresztowani, jego żona Janina, pasierbica Helena Zakrzewska, rodzice i siostra gajowego Cieśniarskiego, ksiądz Wieczorek oraz siostra i ojciec Jana Rumasa. Po czterech tygodniach wszyscy zostali zwolnieni z obozu w Kazimierzy Wielkiej. Obóz ten mieścił się w miejscowej szkole. Do grupy doktora Wł. Madeja oprócz wyżej wymienionych członków należeli jeszcze łączniczka TAMARA NEGA - siostra policjanta granatowego i goniec BOLESŁAW CEGIELSKI /póżniejszy żołnierz Armii Krajowej/. JAN PSZCZOŁA ze wsi Krzczonów przed wojną należał do Związku Młodzieży Wiejskiej R.P. "WICI". Studiował na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Brał udział w kampani wrześniowej 1939 roku. W 1940 wstąpił do Związku Walki Zbrojnej, a od 1941 roku został Komendantem Batalionów Chłopskich na powiat pinczowski. Po przyłączeniu się Batalionów Chłopskich do Armii Krajowej od końca 1943 roku Jan Pszczoła pseud. "Janczar" został zastępcą komendanta obwodu pinczowskiego. Spalony w swej pracy konspiracyjnej doktor Wł. Madej do końca wojny ukrywał się przed przesladowcami. Wstąpił do oddiału partyzanckiego A.K., przyjął pseudonim "Józef" i leczył rannych partyzantów. Po wyzwoleniu powrócił do Opatowca i od lutego 1945 roku mimo zakazu wojskowych władz radzieckich posiadania przey Polaków radia, doktor Władysław Madej wznowił nasłuch stacji zagranicznych. |
| <<<Wróc • Naprzód>>> |